Kiedy dziesięć lat temu zainteresowałam się tematem czarownictwa nie wiedziałam, że będzie mi dane uczestniczyć w narodzinach czegoś w Polsce zupełnie nowego, a jednocześnie starego jak świat. Było nas kilka, każda poszła w swoją stronę, mnie pociągnęło czarownictwo tradycyjne, umocowane gdzieś głęboko w folklorze, nie powiązane z żadną konkretną szkołą magiczną czy misteryjną, ale w podobny sposób przejawiające się w każdej kulturze europejskiej.
Gdyby to była „standardowa strona o czarownictwie” w tym miejscu zaczęłabym pierwsze kilka słów o tym, czym czarownictwo jest definicyjnie, jak wiąże się ze współczesnym odrodzeniem religii pogańskich i dlaczego nie polega na opanowaniu sztuki rzucania kulami ognistymi. Nie jest to jednak wyżej wspomniana „standardowa strona o czarownictwie”, ale moje wielce prywatne spojrzenie na tę sztukę, więc zacznę od tego, co według mnie stanowi jej serce – czarownictwo rodzi się z baśni, legend, mitów, czyli generalnie wszelkich przejawów romansu rzeczywistości ze światem wyobraźni. Czarownictwo jest jedną z bardzo nielicznych praktyk okołoreligijnych, w których wyznawców nie łączy jakiś wspólny światopogląd i cel, ale podobna symbolika i kilka ogólnych ideałów.
Zdecydowałam się na reaktywowanie mojej publicznej pisaniny na tenże temat głównie ze względu na postępujący proces asocjacji czarownictwa z konkretną religią, jaką jest wicca, co wg mnie szkodzi zarówno wicca jak i czarownictwu generalnie. Tam, gdzie zacierają się granice pojęć, następuje bowiem ujednolicenie i nagle cała bogata tradycja czarownictwa zostaje okrojona tylko do tych elementów, które pasują do ducha nurtu wiodącego, jednocześnie elementami „granicznymi” prowokując jego rozmycie – pokazać zwierciadło i wrzeciono, a nie tylko kocioł i księżyc. Tak więc pomimo wielkiego wkładu wicca w rozwój współczesnego czarownictwa, będę starać się pokazać takie jego oblicze, które pozwoli wyrwać się z typowych schematów wizji Boga i Bogini, czy religii inicjacyjno-kapłańskiej i od początku wyjaśnić, skąd to pochodzi, czemu służy oraz dlaczego w erze rozsądku wciąż żyją magiczne archetypy i jak się ma jedno do drugiego. Jako zainteresowana głównie ewolucją europejskich tradycji, postaram się zapewnić możliwie solidne tło historyczne.
Na wstępie powinnam chyba jeszcze zaznaczyć, iż wbrew pozorom i możliwym skojarzeniom jestem osobą do bólu racjonalną. W praktyce przekłada się to na fakt, iż wiara jako taka jest mi zjawiskiem obcym, a wszystkie swoje wnioski wysnuwam z lat doświadczeń i refleksji, nie podpierając się żadnymi objawieniami czy innymi pozarozumowymi przekonaniami o prawdziwości mych słów. Nie poznałam prawdy, a im dalej brnę w ten las, tym bardziej przekonuję się jak mało wiem. Stąd taka moja mała odezwa do czytelników: jeżeli więc trafiłeś na tę stronę szukając pokrewnej duszy, która po prostu wierzy w niewiarygodne i kręci ją szeroko pojęta paranauka i ezoteryka, to zapewne srogo się rozczarujesz. Ta strona jest nie o „zjawiskach nadprzyrodzonych”, ale o poezji życia – pewnej filozofii i jej praktycznych zastosowaniach.
Prędzej czy później wszystkie teksty z mojej dawnej strony „Rozstaje” zostaną przeniesione tutaj i przeredagowane. „Rozstaje” utrzymają swą działalność jako forum dyskusyjne, podczas gdy na „Zwierciadle” wylądują wszystkie teksty o czarownictwie i magicznym folklorze europejskim.
