Ku pamięci

Kategorie: Publicystyka,Wiedźma — Aili Mirage @ 01:25
Październik 22, 2010

Zbliża się Święto Zmarłych, dla katolików bliżej znane jako Wszystkich Świętych, wśród pogan Samhain czy Dziady. Jest to święto, które w jakiejś formie łączy wiele tradycji europejskich, stąd właściwie każdy ma jakiś stosunek do niego, zależnie od wyznania. Na tę okazję naszło mnie trochę przemyśleń natury dosyć ogólnej.

To był dziwny rok, pełny intensywnych wydarzeń, pokazujący nasze 0stre, polskie charaktery. Zbliża się do podsumowania, a w podsumowaniu co..? Cmentarz pełen identycznych nagrobków (nie mówię o Powązkach ale o Statystycznym Polskim Cmentarzu). Gdzie niby ta polska różnorodność, ta sarmacka dusza? Jak mamy pamiętać naszych przodków, jak zostawiamy po nich standardowy wpis „pokój jego duszy” na kamiennej płytce opatrzonej krzyżykiem (nawet jak delikwent był ateistą czy inszym odmieńcem)? Jeżeli nekropolia ma być prawdziwym polis, to dlaczego nic nie mówi o swoich mieszkańcach poza kilkoma datami i wątpliwej jakości cytatami?

Naprawdę, jak mamy coś zostawić dla potomności, to cenniejsze byłoby chociażby parę zdań, nawet super ogólnych. Cokolwiek, co jakkolwiek humanizowałoby zmarłego, a nie tylko robiło z niego kolejną kopię kapliczki przydrożnej. Nawet jeżeli te parę zdań miałoby opiewać na to, że tu leży Kunegunda Kowalska, za życia niezła szwaczka i wielka fanka „Mody na sukces”.

Skoro już poświęcamy jako społeczeństwo te ileś metrów kwadratowych na miejsca pamięci, dlaczego nie zrobić z nich prawdziwych miejsc pamięci, a nie tylko podstawek pod znicze? Niech archeolodzy mają co odkopywać za te 3000 lat.

Palenie kotów, czyli o liberaliźmie słów kilka.

Kategorie: Publicystyka — Aili Mirage @ 00:07
Październik 4, 2010

Jestem liberałem. Wiem, w Polsce to wstydliwe wyznanie, coś w stylu grzesznej przyjemności a’la skórzane buty do pół uda. Takie coś, co możesz wpisać sobie w profil na Facebooku, ale automatycznie zalicza Cię to do tych nazbyt ekscentrycznych, aby mieć wpływ na cokolwiek. Nie, żebym się pchała do posiadania wpływu innego niż kartka wyborcza, ale nawet na to nie mogę specjalnie liczyć.

Nie mam na kogo głosować, to przykra prawda. Głosowałam na Platformersów, ale odkąd zmieniają się w PiS BiS, to coraz ciężej mi przechodzi postawienie krzyżyka przy kimkolwiek z tejże formacji. O Korwinie przez grzeczność nie wspomnę, bo z wariatami mogę rozmawiać o religii, ale nie o polityce. Ale oto nadjeżdża rycerz z Lublina na białym koniu, aby ocalić mnie przed wyborem pomiędzy Donaldem Pogromcą Dopalaczy a Grzesiem, Ziomem Z Dzielni.

I co?

Nooo…. Hm. Generalnie fajnie, ale widzę pewne przebłyski SLD Light. Niby wszystko cacy – liberalizm światopoglądowy, rozdział państwa od KRK i obcięcie im przywilejów emerytalnych (hell, yeah!), zmniejszenie biurokracji i elektronizacja państwa… ale czemu po drodze zaplątały się jakieś parytety czy darmowy Internet dla wszystkich..? Myślę, że elektorat do którego pan Janusz uderza nie ma na tyle mało przebicia, aby trzeba było go kusić takimi chwytami a’la wspomniany wcześniej Grzesiu. Myślę, że ludzie, którzy nie mają na kogo głosować, tak naprawdę nie chcą, aby państwo im nadmiernie pomagało – najpierw wystarczy, że przestanie przeszkadzać. To tak niewiele, a byłoby na wagę złota – taki postulat numer zero, który jest mówiony, ale za mało i za cicho.

Życzę panu Januszowi dużo szczęścia – na tej scenie brakuje wyboru i każdy krok w dobrą stronę jest dobry. Ale niech nie zapomina, że skoro nie wstąpił do SLD, to powinien uderzać do wyborców, którzy z jakiegoś powodu nie głosowali na Grzesia – tylko to może dać mu realne procenty w parlamencie. Trochę mi w tych szumnych zapowiedziach nowego ruchu brakuje elementu odróżniającego Janka nie tylko od Donka, ale też od Grzesia.

Ja, na przykład, tylko pragnę świeckiego państwa, które nie szastałoby kasą na wszystkie strony i w którym życie nie byłoby opisane taką ilością makulatury… Tak niewiele trzeba obiecać, żeby zyskać mój głos. ;) Wystarczy, że nie obieca się za dużo.

PS. Nie oznacza to, iż nie dam Jankowi szansy. Z pewną nieśmiałością kliknęłam nawet „Lubię to” na FB ];> bo mam nadzieję, że jako przedsiębiorca nie wykaże się dążeniem do jakiejś gospodarczej utopii. Brakuje mi jednak tej otwartości stwierdzenia „tak, jestem liberalnym-liberałem” (w przeciwieństwie do tych konserwatywnych z jednej i tych socjalistycznych z drugiej).

Nie gryzę... za mocno.
GG1388754
ICQ3146911
Facebook
DeviantArt
Koniecznie napisz, skąd przyszedłeś.
Dostaję dużo spamu i łatwo zostać tak zakwalfikowanym.